Actions

Work Header

Sześć wyznań

Summary:

"Clint westchnął.
– A wszystko było kiedyś tak pięknie. Zwykły, najzwyklejszy snajper. A teraz co? Same misje szpiegowskie. Z której strony ja wyglądam Fury'emu na szpiega? Oczywiście, bardzo lubię z tobą współpracować, Nat, ale już nie tak bardzo lubię, na przykład, garnitury. Są bardzo niewygodne. I jednak wolę siedzieć na dachu niż szpiegować i inwestygować. Ale z drugiej strony… na dachach często wieje i jest zimno…"

Chapter 1: PROLOG

Chapter Text

Sześć wyznań,

czyli [INFORMACJA ZASTRZEŻONA, WYMAGANY POZIOM DOSTĘPU: 7]

 


“ty będziesz wiatrem ciepłym jak pieśń

na moich wargach

i będziesz ptakiem co wije dzień

z rosy poranka

ty będziesz ogniem co płonie wciąż

nagi jak dotyk

i staniesz się jawą i snem

mojej tęsknoty

ty będziesz piaskiem co liczy czas

obu stron życia

i będziesz wszystkim co znaleźć chcę

w jednym zachwycie”

 

Włodzimierz Dulemba - “Sześć wyznań”

 

PROLOG

Siedzieli w jednym z pomieszczeń w głównej siedzibie TARCZY, Clint odchylony na krześle, z nogami wyciągniętymi na ogromnym biurku i opakowaniem chipsów w rękach, Natasza obok, ze znudzeniem obracając łuskę od naboju między palcami.

Drzwi otworzyły się i do gabinetu weszły trzy osoby: Nick Fury, Phil Coulson i Maria Hill, wszyscy bez wyjątku witając dwójkę agentów skinieniem głowy. Zajęli miejsca po przeciwnej stronie biurka.

– Budapeszt, Węgry, misja inwestygacyjna – powiedział dyrektor i przesunął w ich stronę dwie czarne teczki z logiem TARCZY i dwa paszporty.

– Budapeszt? Tam jeszcze nie byliśmy. – Clint mrugnął wesoło do Nat. – Podobno to jedna z najładniejszych stolic Europy.

Przysunął akta bliżej siebie i zajrzał do obu paszportów.

Uniósł brwi lekko zdziwiony, popatrzył na dyrektora, potem znów na dokumenty. Wciąż z zaskoczoną miną podał je Nataszy. Przyglądała się im przez chwilę, po czym przeniosła wzrok, najpierw na Clinta, następnie na przełożonych.

– Mamy być małżeństwem, tak? – zapytała. – To też coś nowego.

Coulson skinął głową.

– Francis i Natalie, bardzo kreatywnie z waszej strony. – Clint prychnął i wrócił do jedzenia chipsów. – Skończyły się wam pomysły?

Maria Hill wzruszyła nieznacznie ramionami:

– Łatwiejsze do zapamiętania, łatwiej będzie wcielić się w rolę.

Przytaknął na znak, że nie ma dalszych obiekcji.

– Jakie jest nasze zadanie? – Nat zaczęła przeglądać dokumenty w teczce.

Clint ostatnio robił to coraz rzadziej — od dawna nauczył się ufać jej osądowi w sprawie misji. Może nie było to zbyt profesjonalne podejście, ale, prawdę mówiąc, był zbyt leniwy, by czytać te wszystkie papiery, które w większości przypadków i tak nie zawierały żadnych istotnych i przydatnych informacji. Zazwyczaj tylko oglądał zdjęcia i koncentrował się na tym, co Nat zaznaczyła jako ważne.

– Nielegalne aukcje, przemytnicy, z udziałem ukraińskiej mafii w roli głównej. Waszym priorytetem, oprócz rozeznania, jest odzyskanie pewnego przedmiotu – poinformował ich Nick.

– Jakiego? – zainteresował się Hawkeye.

– 0-8-4, niezidentyfikowany obiekt nieznanego pochodzenia. Więcej informacji jest w aktach.

Zero-osiem-czwórki nigdy nie wróżyły nic dobrego. Clint westchnął.

– Agenci Hill i Coulson jak zwykle będą nadzorować wykonanie misji – kontynuował dyrektor – oprócz tego, jestem zobowiązany was uprzedzić, że na chwilę obecną, w razie jakichkolwiek komplikacji, nasze możliwości wysłania wsparcia na inny kontynent są dość… mocno ograniczone.

“Innymi słowy: jak nie poradzicie sobie sami, to macie przejebane”, pomyślał Clint.

– Jakieś dodatkowe pytania?

Natasza pokręciła przecząco głową.